poniedziałek, 5 marca 2012

mam bajeczny humor, mogłabym tańczyć, śpiewać i sypać płatkami kwiatów.
zamiast tego niestety muszę poświęcić się nauce wosu (=oglądać 'pierwszą miłość' przy otwartym zeszycie).
co prawda, mam też jutro test z matematyki, ale nie muszę się na niego uczyć- po prostu zdam się na moje wrodzone umiejętności liczenia, spryt i inteligencję.

nawet stłuczenie talerza sąsiadów oraz niedowład ręki nie są w stanie popsuć mojego wykwintnego humoru.




"niepewnym głosem stanął pośród tłumu"- geniusz literacki!



wczorajszy tort (zdjęcie zrobione zanim dzikusy z mojej rodziny zrobiły w nim dziury poprzez błędne umieszczenie świeczek),  dzisiejsza fryzura (autorstwa moniki, niedługo wiosenna wersja- z wplecioną trawą i kwiatami).

bla bla bla
także tego...









2 komentarze:

  1. Skurwysyn się sam potłukł- talerz sąsiadów :D Uważam, że ten geniusz literacki powinien wydać jakąś książkę , z pewnością zrobiłaby furorę:) Pinknuśny fryz:>

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobry humor chyba dziś wszystkim sprzyjał ;>

    Ładnie to tak cykać fotki na chemii?! xD ale warkocz przedni ^^

    OdpowiedzUsuń