właśnie ogrodziłam płotem kilku członków mojej wirtualnej rodziny i patrzę jak umierają z głodu.
HA HA HA.
chwila filozoficznych refleksji nad naturą człowieka- przykre, że niektórzy ludzie są tępi jak noże z drewna albo osiągają szczyty na podium żenady i nawet nie zdają sobie z tego sprawy.
& niezmiernie mądra konkluzja na temat życia- toniemy w nietrwałym gównie.
carpe diem, idę na 'pamiętniki z wakacji'!
poniedziałek, 26 marca 2012
coraz bardziej przypominam tego frajera Edypa nad którym ciążyło fatum. chociażby właśnie z tego względu.
brud, syf i wodorosty.
dzisiaj na śniadanie dostałam 3 kromki chleba, kostkę masła i martadelę skrojoną w kostkę. pozdro.
chcę do domu!
ale pobyt w jakimś egzotycznym kurorcie też ujdzie...
w każdym razie chcę opuścić budynek, w którym się teraz znajduję, bo śmierdzi lekami i niedobrym żarciem.
niedziela, 18 marca 2012
właśnie słucham blur i od czasu do czasu zerkam w lusterko, aby popatrzeć na swoją piękną twarz :)
szkoda, że nie prowadzę bloga o modzie, mam na sobie genialny outfit, którym chętnie bym się podzieliła, ale nie będę go tu zamieszczać, bo wpędzę was w kompleksy, moi plebejscy czytelnicy. zdradzę tylko, że składa się w połowie z piżamy, która kolorystycznie komponuje się z kwiatami na bamboszach.
no cóż, lubię sobie czasem zaszaleć.
widziałam wczoraj spadającą gwiazdę, niestety zmarnowałam moją szansę na pomyślenie jakiegoś przydatnego życzenia, wymyśliłam natomiast dosyć głupie, które zresztą i tak się nie spełni, no ale...
przynajmniej miałam okazję zobaczyć niezwykłe zjawisko na niebie- magia!
poza tym widziałam w sklepie mentora brzezińskiej młodzieży, który wyglądał jak ślepy szkodnik zjadający dżdżownice (kret), swojego przyszłego instruktora jazdy wraz z narzeczoną oraz kazimierza, który otwierał bramę od nieswojego domu.
zwariowana sobota, naprawdę :)
klucz- ciągle poznaję nowe zastosowania tego genialnego przedmiotu...
wtorek, 13 marca 2012
aż dziwne, że nie urodziłam się w Prima Aprillis, naprawdę...
czasem mam wrażenie, że moje życie to jakaś żenująca komedia.
dobrze, że nie mam basenu, bo pewnie Bóg usunąłby z niego drabinkę.
przez moje samopoczucie zjadłam pół paczki kakao łyżką, bo nie mam nutelli.
chyba pozasłaniam sobie lustra w domu.
POZDRAWIAM, kupcie mi wiaderko.
idealny podkład muzyczny do użalania się nad sobą, polecam.
sobota, 10 marca 2012
poradnik dorosłego człowieka cz. 1:
-nutellę jedz z chlebem, płatki z mlekiem, a kakao w formie napoju mlecznego (emancypacja jedzenia, oszczędność, spokój sumienia w związku z niedożywieniem dzieci w Afryce)
-to, że kąpiesz się pierwszy, nie znaczy, że możesz zużyć całą ciepłą wodę i zalać łazienkę
-jeśli w domu ma miejsce awantura niezwłocznie zamknij okna, następnie pochwal się swoją postawą wobec konfliktów domowych
-śmiej się z 'ukrytej kamery' i kabaretów, nawet jak ich nie rozumiesz (jeżeli nie wiesz, w którym momencie powinieneś zacząć - skorzystaj z sugestii w postaci podłożonego śmiechu)
-używaj zwrotów takich jak "nie sram pieniędzmi", "w dupie ci się poprzewracało", "ty mi łaskę robisz?", "spójrz na innych" oraz (paradoksalnie) "inni mnie nie obchodzą"
* * *
nie bądźmy banalni.
czwartek, 8 marca 2012
nagrałam dzisiaj cudowny cover piosenki 'lemon tree'- mój głos brzmi niczym anielski śpiew u wrót raju.
byłam też trochę pobiegać w efekcie czego teraz czuję się jak człowiek z paraliżem, nie chce mi się nawet włączyć światła w pokoju i siedzę w mroku. przydałby mi się wózek inwalidzki w razie gdybym musiała się przemieścić. no i oczywiście sługa, który by mnie na nim woził, bo nie mam siły ruszać kołami. no, chyba że byłby to wózek elektryczny- wtedy wykrzesałabym z siebie resztki energii na naciskanie przycisków.
poza tym- wypiłam rekordową ilość herbaty, nie pokusiłam się o jakikolwiek wysiłek umysłowy (z wyjątkiem tego, do którego zmusiła mnie pani b. na historii), byłam w szkole jazdy i praktycznie nic nie załatwiłam, ale przynajmniej wiem, że będę musiała mieć badania lekarskie, które obejmują także sprawdzenie motoryki (hihihi) bajecznie!
+ najlepsze życzenia z okazji dnia kobiet- zdrowia, szczęścia, bogactwa i takich tam...
wtorek, 6 marca 2012
-nie umiem na jutrzejszy test z historii
-zostałam publicznie poniżona poprzez umieszczenie ohydnego zdjęcia mojej osoby na korytarzu szkolnym jako elementu wątpliwej jakości gazetki
-pisałam test z logarytmów nie mając o nich pojęcia (zaowocuje to zapewne niezbyt dobrą oceną z matematyki)
-szłam dwa razy do parku i z powrotem w wieśniackim outficie (bluza z różowym puszkiem, dresy)
-nie obejrzałam 'pierwszej miłości'
mimo to czuję się doskonale- jestem w szczytowej formie (niedługo zacznę startować w maratonach), jestem zadowolona i podekscytowana nadchodzącymi wydarzeniami (poprawa sytuacji gospodarczej grecji).
napisałabym więcej, ale muszę spieszyć się do łazienki (walka o ciepłą wodę- kto pierwszy ten lepszy, warunki niczym w krajach trzeciego świata).
pamiętajcie, żeby nie zakładać reklamówki na głowę, bo się udusicie!
poniedziałek, 5 marca 2012
mam bajeczny humor, mogłabym tańczyć, śpiewać i sypać płatkami kwiatów.
zamiast tego niestety muszę poświęcić się nauce wosu (=oglądać 'pierwszą miłość' przy otwartym zeszycie).
co prawda, mam też jutro test z matematyki, ale nie muszę się na niego uczyć- po prostu zdam się na moje wrodzone umiejętności liczenia, spryt i inteligencję.
nawet stłuczenie talerza sąsiadów oraz niedowład ręki nie są w stanie popsuć mojego wykwintnego humoru.
"niepewnym głosem stanął pośród tłumu"- geniusz literacki!
wczorajszy tort (zdjęcie zrobione zanim dzikusy z mojej rodziny zrobiły w nim dziury poprzez błędne umieszczenie świeczek), dzisiejsza fryzura (autorstwa moniki, niedługo wiosenna wersja- z wplecioną trawą i kwiatami).
bla bla bla
także tego...
sobota, 3 marca 2012
mmmm, oglądam właśnie telewizję, a konkretnie wywiad z tancerzami erotycznymi.
TVN to jednak dba o swoich widzów,
aczkolwiek POLSAT też mnie dziś miło zaskoczył- krzysztof ibisz w 'pamiętnikach z wakacji'- strzał w 10!
nie mogę doczekać się kolejnego odcinka, który niestety wyemitują jutro podczas gdy ja będę celebrować moje 18-ste urodziny (=robić z siebie pajaca przed rodziną, z którą nie widziałam się od 4 lat).
muszę przyznać, że obchodzenie 18-stych urodzin tak mi się spodobało, że postanowiłam wyprawić je 5 razy, hihihi (kris miewa czasem genialne pomysły, naprawdę).
chętnie napisałabym więcej, ale spieszę się do kuchni, bo służba (iwona) przyniosła mi kolację.
nie trzeba mnie jakoś specjalnie zachęcać do zjedzenia pustych kalorii po godzinie 20!
chyba nigdy nie przestanę lubić tej piosenki!
pałam do niej miłością jak ewa p. do radioaktywnej wody.
♥
czwartek, 1 marca 2012
hejeczka.
przed chwilą Patryk potargał mi włosy i powiedział, że wyglądam jak "brzydki żubr", a jak kazałam mu wyjść to odmówił prowokując walkę (oczywiście przegrał, hihi).
teraz rozkoszuję się samotnością i dźwiękiem muzyki, który zachęca mnie do tańca. niestety jestem zbyt leniwa, aby podnieść moje ciało z łóżka (w sumie wymaga to dosyć dużych pokładów siły).
miałam dzisiaj okazję popisać się na teście z matematyki- szkoda tylko, że niewiedzą.
byłam też w kościele, przystąpiłam nawet do komunii- moja pierwsza wizyta w miejscu świętym od... nawet nie pamiętam od kiedy.