czasami życie zaskoczy nas w tak bardzo żenujący i absurdalny sposób, że samo myślenie o tym wydarzeniu jest upokarzające. oczywiście zwracając się do was (nieistniejący czytelnicy) mam jak zwykle na myśli moją osobę. tak sobie myślę, że zazdroszczę ślimakom- mają wyjebane na cały świat, mieszkają we własnej skorupie, rozmnażają się z innymi ślimakami, które akurat się napatoczą, jedzą liście (eko), nie zdają matury.
świetnie.
