środa, 28 grudnia 2011


hejeczka.
świnta, świnta i po świntach.
dzięki za dodatkowe 5 kg tłuszczu, czuję się niczym kobieta rubensa.
na chwilę obecną jedyne spodnie w jakie się mieszczę to dresy od piżamy i legginsy.
no ale w sumie mogłam pomyśleć o tym zanim zeżarłam 10 ton żarcia, hihihi.


za kilka dni"epicki sylwester", postaram się oczarować wszystkich moim pięknem (nadwaga, pryszcze, uczulenie na twarzy), poczuciem humoru (żarty których nikt nie rozumie), inteligencją i umiejętnościami prowadzenia ciekawej rozmowy (dzicz).
 poza tym- całkiem zabawnie, że mam po świętach 3 testy a nie umiem na żaden :) nie wspominając już o lekturze i wierszu, który powinnam umieć na pamięć. hihihi. 
 mam ciekawsze zajęcia (patrz-poprzedni wpis).
enjoy .





1 komentarz:

  1. ja rozumiem twoje żarty! i uwielbiam je! xDD
    ♥♥♥
    witaj w klubie, też mam uczulenie na twarzy, szkoda, że dziś... :D

    OdpowiedzUsuń